Serwis Mazda Opole

Niezależny serwis informacyjny

Rynek pracy w Polsce – już nie tylko Ukraińcy

Polski rynek pracy od kilku lat ciągle potrzebuje pracowników. To właśnie niedobór rąk do pracy zmusza sieci handlowe do windowania zarobków kasjerów i sprzedawców, ten sam niedobór rąk do pracy sprawia, że nie tylko pracownicy z Ukrainy są chętnie przyjmowani, mimo że niejednokrotnie nie znają nawet zbyt dobrze języka polskiego. Jak zatem reaguje rynek pracy w Polsce na zmiany demograficzne oraz polityczne?

Polski rynek pracy

O polskim rynku pracy mówi się, że jest rynkiem pracownika. W praktyce oznacza to, że to pracownicy dyktują warunki płacowe, a brak pracowników na kluczowych stanowiskach z kolei wymusza na pracodawcach konieczność poprawienia warunków pracy, w tym również płacowych – mówi ekspert z agencji pracy tymczasowej Dreman Brak pracowników odczuwają szczególnie firmy produkcyjne oraz branża rolna, czyli sektory, w których jest zapotrzebowanie na pracowników niewykwalifikowanych lub o bardzo niskich kwalifikacjach. Podobnie duży problem z zatrudnieniem fachowców ma branża budowlana. O ile jednak na budowach udaje się znaleźć pracowników, to nadal są poszukiwani glazurnicy, tynkarze czy brukarze.

Pracownicy napływowi

Niektóre kadrowe braki udaje się zapełnić pracownikami spoza Polski. Jednak Ukraińcy, którzy do niedawna stanowili większość pracowników na wielu nisko płatnych stanowiskach, coraz częściej mają wyższe wymagania płacowe, których dla odmiany nie są w stanie spełnić pracodawcy w Polsce. Stąd pomysł, który w perspektywie kilku najbliższych lat może stać się rozwiązaniem wielu bolączek polskich pracodawców, aby wakaty zajmowali pracownicy z Dalekiego Wschodu. Chińczycy, Hindusi czy Pakistańczycy są coraz częściej obecni w Polsce i choć kojarzą się z określonymi branżami (Chińczycy z handlem detalicznym, Pakistańczycy z dostawami jedzenia, itp.), to mogą w przyszłości zajmować się także pracą wytwórczą, mogą także być robotnikami budowlanymi. Zresztą polscy pracodawcy mają za sobą doświadczenia związane ze współpracą z chińskimi podwykonawcami, którzy pracowali już przy budowie autostrad czy różnych obiektów sportowych przy okazji Euro 2012.